poniedziałek, 14 września 2020

Luzowanie.

 Fiński rząd podjął decyzję w sprawie nowych zasad strategii dotyczącej ruchu i podróży transgranicznych.

Od 19 września przestaje obowiązywać zalecenie kwarantanny dla podróżnych przybywających z krajów, w których wskaźnik zakażeń wynosi maksymalnie 25 przypadków na 100 000 mieszkańców notowanych w ciągu 14 dni.
Finlandia będzie jednak nadal kontrolować granice wewnętrzne do czasu zakończenia prac nad modelem opartym na obowiązku posiadania negatywnego wyniku testu wykonanego przed przyjazdem do Finlandii. Kontrola na granicach wewnętrznych odnosi się do granic między Finlandią a innymi europejskimi krajami Schengen.
Osoby wjeżdżające do kraju z krajów lub regionów o wyższej zachorowalności będą zobowiązane, z pewnymi wyjątkami, do posiadania zaświadczenia o negatywnym wyniku testu na obecność koronawirusa wykonanego mniej niż 72 godziny przed przyjazdem do Finlandii. Osoby wjeżdżające do kraju mogą zostać poddane kwarantannie zgodnie z ustawą o chorobach zakaźnych. Kwarantanna będzie mogła zostać zakończona po otrzymaniu wyniku kolejnego testu, który wykonany byłby nie wcześniej niż 72 godziny po przyjeździe do kraju.
Jeżeli pobyt w Finlandii miałby trwać poniżej trzech dni, drugi test i kwarantanna nie będą wymagane.
Departament Zdrowia i Opieki Społecznej będzie co tydzień dokonywał przeglądu sytuacji krajów i regionów o niższej i wyższej zapadalności na koronawirusa. O ewentualnych zmianach na liście krajów z ograniczeniami i bez nich będzie decydować Zgromadzenie Ogólne Rządu na wniosek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Obywatele Finlandii i osoby na stałe mieszkające w Finlandii nie będą musieli posiadać zaświadczenia o negatywnym wyniku testu, jednak po przybyciu z krajów z wyższą zachorowalnością będą kierowani na testy i kwarantannę.
Wprowadzenie modelu opartego na podwójnym testowaniu wymaga pilnych zmian legislacyjnych, takich jak nowelizacja ustawy o usługach transportowych, a także zwiększenia dostępności testów i punktów pobierania wymazów oraz innych środków zapewniających bezpieczeństwo zdrowotne w momencie wjazdu.
Rząd złoży wniosek do Parlamentu z propozycją dodania do ustawy o usługach transportowych nowych przepisów dotyczących obowiązku weryfikacji negatywnego wyniku badań dot. koronawirusa oraz przedstawienia zaświadczenia. Wstępny test będzie warunkiem wjazdu z krajów o wyższym wskaźniku, gdy tylko odpowiednia poprawka do prawa wejdzie w życie, co ma stać się do 23.11.2020
Do tego czasu, od 1 października będzie obowiązywał model przejściowy.
W okresie przejściowym w przypadku krajów o wskaźniku powyżej 25, przyjazdy do Finlandii dozwolone będą z ważnych powodów oraz będzie zalecone posiadania negatywnego wyniku testu i 14-dniowa kwarantanna po przyjeździe do Finlandii.
Wracając z krajów o wskaźniku powyżej 25, mieszkańcy Finlandii będą mogli skrócić okres dobrowolnej kwarantanny, składając wniosek o test zaraz po przybyciu do kraju i o kolejny test nie wcześniej niż po 72 godzinach. Drugi test i kwarantanna nie będą wymagane w przypadku pobytów krótszych niż 72 godziny.
Aktualnie Polska posiada wskaźnik 20,5. Jak przyznano w polskich mediach, ostatnie niższe dzienne liczby zakażeń wynikają z mniejszej liczby wykonywanych testów. Więc sytuacja może się w sumie szybko zmienić.
Nie wiem jak jest w innych krajach, bo nie raz tu podkreślałam, że piszę o Finlandii i Polsce dlatego, że te dwa państwa mnie obchodzą.
Poluzowanie mnie martwi. Wiem, że nie tylko mnie. Szkoda stracić to, co zostało osiągnięte do tej pory, ale prawa gospodarki są surowe. Kasę trzeba zarabiać.
Oby tylko za miesiąc nie zaistniała potrzeba ponownego zamknięcia szkół, restauracji i całej reszty ...

środa, 12 sierpnia 2020

Młodsza córka idzie do szkoły.

 Siedem lat temu przeżywałam to po raz pierwszy – początek szkolnej drogi dziecka. Teraz przeżywam drugi raz, bo młodsza zaczyna właśnie swoją szkolną przygodę.

Dzisiaj rano odbyło się zapoznanie dzieci z nauczycielką i salą. Miało być indywidualne szybkie pokazanie sie, kilka słow i  by inni też mogli sptkać się z nową panią. Jednak wleźli wszyscy jednocześnie, nauczycielka nie miała nic przeciwko temu, podchodziła do każdego osobno, zamieniała kilka słow. Po  dwudzestu minutach było po wszystkim. Nietypowo, normalnie wizyta zapoznawcza trwałaby z godzinę, byłyby jakieś wspólne zabawy i inne aktywności, spacer po całej szkole. No, ale korona wymusiła zmiany. Sala mojej córki jest spora, w klasię będzie 20 dzieci. Malutkie jednoosobowe stoliki ustawione są w  5 czteroosobowych zespołów, a prawie połowa sali jest pusta, tam dzieci będą siadały na podłodze i grały w różne gry, zabawy, rozmawiały itp.

Po południu odbyło się zebranie rodziców pierwszaków. Najpierw wspólne dla wszystkich, zorganizowane na szkolnym podwórku. Wystawiono głośnik i dyrektor oraz nauczycielki mówiły przez mikrofon.

Dyrektorka szybko omówiła kwestie koronowe, czyli bezpieczeństwa. Szkoła dzięki swojej budowie, została podzielona na 4 sektory. W każdym z nich będzie po 4-6 klas, w zależności od wielkości i liczby sal lekcyjnych w tych sektorach się znajdujących .  Nasza podstawówka jest nieduża, więc chodzą do niej tylko dzieci klas 1-4, a klasy 5 są cale przenoszone do szkoły w osiedlu obok i tam kontynuują naukę. W sumie jest około  450 dzieci, więc w sektorach będzie przebywało średnio około 120 osób. Sektory nie będą spotykać sie między sobą. Szkolne podwórko jest duże i też będzie podzielone tak, by dzieci się nie mieszały podczas przerw. Poza tym na przykład przerwę obiadową dzieci z różnych sektorów będą miały w innych godzinach, więc część dzieci będzie jadła podczas gdy inne będa bawiły się na podwórku lub boisku. W każdym sektorze są toalety, szatni ogólnej w szkole nie ma, na korytarzach przy każdej sali są wieszaki i stojaki na buty dla konkretnej, uczącej się w danej sali klasy. Na tym etapie jest to normą sprzed korony, bo dzieci wszystkie zajęcia  mają w tej samej sali, a na każdą przerwę wychodzą na powietrze. Więc ubieranieodbywa się szybko i sprawnie. Za każdym razem wchodząc  po przerwie do swojej sali dzieci będą myły ręce.

Do każdego sektora jest odrębne wejscie, sektory będą zaczynały i kończyły lekcje w 10-minutowych odstępach.

To wszystko ma na celu ograniczenie ewentualnej kwarantanny i przejście na zdalną naukę, jeśli w szkole pojawi się potwierdzony przypadek koronawirusa, do jednego sektora. Reszta szkoły będzie w takim wypadku kontynuwała normalny tryb nauki.

Gdy sprawy ogólnoorganizacyjne zostały przedstawione, rodzice z nauczycielkami przeszli do „swoich” klas. Tam każdy krótko się przedstawił, po czym nauczycielka opowiedziała o sobie i trochę o tym, jaki ma styl nauczania.

Od razu zrobiła na mnie dobre wrażenie. Ma fajne, trochę nieoczywiste poczucie humoru, 55 lat i akademicką przeszłość. Zanim zdecydowała się na nauczanie w podstawówce, prowadziła zajęcia z socjologii i psychologii na uniwersytecie. Ma troje dzieci, nastarsze w wieku 31, namłodsze -13 lat. Przyznała, że najbardziej lubi uczyc matematyki i robi to w niekonwencjonalny sposób, skupiając się na początku na rozwiązywaniu logicznych łamigłowek i zadań, a dopiero później „rachunkami” i działaniai matematycznymi. Z przekąsem stwierdziła, że zapewne my rodzice nie będziemy z tych jej zadań wiele kumać, za to przygotują one dzieci do „tradycyjnej” matematyki tak, że będa ją później ogarniać z palcem w nosie. Zobaczymy J Jej stwierdzenie, że dzieci, chociaż znają cyfry, to nie ogarniają znaczenia liczby oraz zapowiedź, że cyframi będą się zajmować dogłębnie i z każdej strony tak, że do grudnia  może dojdą do 8, budzi zaciekawienie ;)

W piątek dzieci mają dostać książki do matematyki, ale będą musiały same je znaleźć, właśnie rozwiązując po drodze szerg zadań i łamigłowek, które dadzą im wskazówki. Normalnie aż sama bym chciała do tej pierwszej klasy iść :D

Na ścianie nauczycielka powiesiła jeziorko z kartonu, dzieci codziennie będą tam zawieszać jedną rybkę, a gdy będzie ich już 100, będzie impreza J

Kirsi (tak ma na imię) chce jak najszybciej poznać dzieci, ich cechy, mocna i słabsze strony i poprosiła o pomoc rodziców, zapraszając każdego na indywidualne półgodzinne rozmowy o pociechach już w przyszłym tygodniu. Znowu bedę się musiała urwac z pracy...

A jutro moja mała córeczka pomaszeruje z tornistrem na plecach i spędzi w szkole swój pierwszy dzień pierwszego w zyciu roku szkolnego J

Chlip chlip, moja malutka dziewczynka już nie jest malutka...