poniedziałek, 3 czerwca 2019

Nowy fiński rząd

W kwietniu odbyły się w Finlandii wybory parlamentarne. Ich wyniki były lekko zaskakujące. Wygrała co prawda Socjaldemokracja, czego wszyscy się spodziewali, jednak drugie miejsce, depcząc socjaldemokratom po piętach, zajęli Prawdziwi Finowie – jak sama nazwa wskazuje, ugrupowanie z zapędami nacjonalistycznymi,  krytycznie nastawione do Unii Europejskiej. Dopiero trzecia była centro-prawicowa Koalicja, a za nią uplasowało się Centrum, jako największy przegrany (była partia rządowa, z premierem na czele), Zieloni, Lewica i Szwedzka Partia Ludowa.

Przewodniczący Socjaldemokracji przyjął rolę „budowniczego” nowego rządu, czym prędzej rozpoczął rozmowy z pozostałymi partiami i w wyniku tych rozmów, do negocjacji rządowych zaprosił Centrum, Zielonych, Sojusz Lewicy oraz Szwedów. Prawdziwych Finów nie  :P Prace nad programem rządowym trwały ponad trzy tygodnie. Dzisiaj przed południem, został on opublikowany. Mnie, matkę dzieci w wieku szkolnymi i zerówkowym, najbardziej interesowały plany nowego rządu dotyczące edukacji i polityki rodzinnej. Poprzedni rząd wprowadził w tej sferze (w innych też zresztą również) spore cięcia, które niestety dało się odczuć. Nie mam o to pretensji, Finlandia pozostająca w kryzysie, potrzebowała ich. A dzięki oszczędzaniu przez cztery lata, teraz gospodarka znajduje się w jako-takim stanie (do równowagi jeszcze jej sporo brakuje, ale jej osiągniecie jest celem nowego rządu) i dzisiaj obwieszczono, że uda się na edukację i poprawę sytuacji rodzin, przeznaczyć całkiem spore pieniądze.

Program rządowy liczy prawie 200 stron, nie czytałam go jeszcze. Wysłuchałam tylko dzisiejszego wstąpienia przewodniczących partii rządowych i pobieżnie przejrzałam rozdziały dotyczące edukacji. Nie będę opisywać wszystkiego ze szczegółami, myślę, że niewiele osób by one zainteresowały. Podam tylko te najistotniejsze wg mnie punkty, które przewijały się już w kampanii przedwyborczej, a dzisiaj zostały potwierdzone.

- przywrócenie dostępności edukacji przedszkolnej wszystkim dzieciom w pełnym wymiarze (poprzedni rząd dzieciom, których jeden z rodziców nie pracował, czy to z powodu braku pracy, czy z powodu opieki nad młodszym dzieckiem/dziećmi zabrał to prawo na rzecz zagwarantowania 20 godzin tygodniowo)

- pilotażowy program dwuletniej zerówki, którą zaczynałyby już pięciolatkowie

- przedłużenie obowiązku szkolnego do skończenie przez ucznia 18 lat (aktualnie 16)

- a co za tym idzie, zapewnienie pełnej bezpłatności szkolnictwa średniego (aktualnie nauczanie jest darmowe, ale książki, materiały, przybory oraz wszystko co potrzebują uczniowie techników, czy szkół zawodowych finansują rodzice)

- powrót języka szwedzkiego jako przedmiotu obowiązkowego na maturze (jest to drugi w Finlandii obowiązujący język urzędowy)

- zapewnienie obecności w każdej szkole, od podstawówek po szkoły średnie pracowników dbających o wsparcie uczniów w nauce, wsparcie psychiczne i zdrowotne, zerowa tolerancja dla wykluczania z grupy i jakichkolwiek prześladowań

- reforma systemu urlopów rodzicielskich i wychowawczych – ma to poprawić sytuację kobiet na rynku pracy oraz uaktywnić ojców w opiece nad dziećmi

- reforma systemu podatkowego z ukłonem w kierunku rodzin o niskich dochodach, by ich dzieci nie miały znacznie gorszej sytuacji materialnej od rówieśników

-  działania na rzecz ochrony środowiska i zapobiegania ociepleniu klimatu mają zapewnić Finlandii neutralność w kwestii emisji dwutlenku węgla najpóźniej w 2035 roku.

Mocno lewicowy rząd ma zapędy socjalistyczne, chce dążyć do wzmocnienia pozycji Finlandii jako państwa opiekuńczego. A ja nie mam nic przeciwko temu i cieszę się, że moje dzieci właśnie w takim kraju dorastają J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz