poniedziałek, 2 lipca 2018

Tydzień równości.


Dzisiaj poruszę temat trochę chyba kontrowersyjny. Ma on związek z „Pride week”, czyli Tygodniem Równości, który trwał w całej Europie w drugiej połowie czerwca, również w Finlandii. Został on zwieńczony Paradą Równości, która w Helsinkach odbyła się 30. czerwca – niestety nie wzięłam w niej udziału. Z jakiego powodu wbiłam sobie w głowę, że będzie to dzień później, gdy miałam plany wyjazdowe, w związku z czym nie wybrałam się z dziewczynkami do miasta. Szkoda bardzo, była to barwna, radosna impreza, która przyciągnęła w tym roku rekordową liczbę uczestników – ponad 100 000 osób.
Finlandia to kraj bardzo tolerncyjny. W rankingu krajów dbających o prawa osób homoseksualnych zajmuje 5. miejsce. Od 1 marca 2017 roku dozwolone są tutaj śluby par homoseksualnych. Co prawda tylko cywilne, ale wielu pastorów luterańskich opowiada się za legalizacją ślubów również kościelnych. Narazie mogą oni jedynie błogosławić związki homoseksualne, co często robią.
Przed marcem 2017 związki homoseksualne można bylo rejestrować, jednak partnerzy nie mieli takich praw jak małżonkowie – ich majątek nie stawał się po rejestracji wspólny, nie mieli też prawa do dziedziczenia po sobie. Po wejściu w życie prawa zezwalającego na śluby, pary homoseksualne mogą adoptować dzieci, jednak z tego co wiem, proces jest dość skomplikowany.
 
 
W ciągu tygpdnia równości wiele publicznych kont na Facebooku zostało zaopatrzone w profilowe zdjęcia w kolorach tęczy. Tak było między innymi w przypadku miasta, w którym mieszkamy – Vantaa, a także prducenta napojów alkoholowych. A w sieci sklepów monopolowych (w Finlandii alkohol o mocy powyżej 5,5% można kupić tylko tam) sprzedawano wino musujące w tęczowych butelkach.

 
 


Fińskie dzieci, wychowywane w atmosferze tolerowania wszystkiego co inne, nie dziwią się, gdy koleżanka z przedszkola ma dwie mamy, a do domu na obiad, czy kolację  wpada zaprzyjaźniona para trzymających sie za ręce mężczyzn.
Moje córki uwielbiają naszych homoseksualnych przyjaciół, nie dziwi ich facet w sukience i butach na obcasach, bo wiedzą, że ludzie mają prawo do lubienia różnych ciuchów, a niektórzy panowie mieszkają z innymi panami, panie z paniami i nie ma w tym nic złego. Ja sama, z racji działania latami w branży, że tak powiem, obfitującej w ludzi z mniejszości seksualnych , spotkałam na swojej drodze wielu gejów, z wieloma się zaprzyjaźniłam i mimo, że moje córki są jeszcze dziećmi, wiem, że nie będę miała najmniejszego problemu, jeśli pewnego dnia któraś przyprowadzi do domu kobietę i powie: „Mamo, poznaj moja dziewczynę”. Najważniejsze jest dla mnie by były szczęśliwe. I kochane. Bo, jak mówią: nieważna płeć,  ważne uczucie J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz