Dzisiaj poruszę
temat trochę chyba kontrowersyjny. Ma on związek z „Pride week”, czyli
Tygodniem Równości, który trwał w całej Europie w drugiej połowie czerwca,
również w Finlandii. Został on zwieńczony Paradą Równości, która w Helsinkach
odbyła się 30. czerwca – niestety nie wzięłam w niej udziału. Z jakiego powodu wbiłam
sobie w głowę, że będzie to dzień później, gdy miałam plany wyjazdowe, w
związku z czym nie wybrałam się z dziewczynkami do miasta. Szkoda bardzo, była
to barwna, radosna impreza, która przyciągnęła w tym roku rekordową liczbę
uczestników – ponad 100 000 osób.
Finlandia to kraj
bardzo tolerncyjny. W rankingu krajów dbających o prawa osób homoseksualnych
zajmuje 5. miejsce. Od 1 marca 2017 roku dozwolone są tutaj śluby par
homoseksualnych. Co prawda tylko cywilne, ale wielu pastorów luterańskich
opowiada się za legalizacją ślubów również kościelnych. Narazie mogą oni jedynie
błogosławić związki homoseksualne, co często robią. Przed marcem 2017 związki homoseksualne można bylo rejestrować, jednak partnerzy nie mieli takich praw jak małżonkowie – ich majątek nie stawał się po rejestracji wspólny, nie mieli też prawa do dziedziczenia po sobie. Po wejściu w życie prawa zezwalającego na śluby, pary homoseksualne mogą adoptować dzieci, jednak z tego co wiem, proces jest dość skomplikowany.
Fińskie dzieci, wychowywane
w atmosferze tolerowania wszystkiego co inne, nie dziwią się, gdy koleżanka z
przedszkola ma dwie mamy, a do domu na obiad, czy kolację wpada zaprzyjaźniona para trzymających sie za
ręce mężczyzn.
Moje córki
uwielbiają naszych homoseksualnych przyjaciół, nie dziwi ich facet w sukience i
butach na obcasach, bo wiedzą, że ludzie mają prawo do lubienia różnych
ciuchów, a niektórzy panowie mieszkają z innymi panami, panie z paniami i nie
ma w tym nic złego. Ja sama, z racji działania latami w branży, że tak powiem,
obfitującej w ludzi z mniejszości seksualnych , spotkałam na swojej drodze
wielu gejów, z wieloma się zaprzyjaźniłam i mimo, że moje córki są jeszcze
dziećmi, wiem, że nie będę miała najmniejszego problemu, jeśli pewnego dnia któraś
przyprowadzi do domu kobietę i powie: „Mamo, poznaj moja dziewczynę”. Najważniejsze
jest dla mnie by były szczęśliwe. I kochane. Bo, jak mówią: nieważna płeć, ważne uczucie J 


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz