Rozumiem
niezadowolenie rodziców przedszkolaków, czy dzieci uczących się w niższych
klasach podstawówki, bo muszą ogarnąć kwestię całodziennej opieki nad swoimi
pociechami. Też nie uśmiechałoby mi się marnować urlopu, gdy placówki pozostaną
zamknięte. Ale gdy chodzi o dzieci starsze, takie powiedzmy od 10 lat wzwyż, to
naprawdę nie wiem w czym problem. To nie są już maluszki potrzebujące opieki
non stop. W tym wieku można zrobić sobie samemu kanapkę, podgrzać obiad (jeśli
nie na kuchence, to w mikrofalówce, której co prawda nie preferuję, ale na
takie właśnie doraźne sytuacje uważam za dobre rozwiązanie), można zająć się
sobą. Lub na przykład spotkać się z
koleżanką, kolegą i wspolnie spędzić wolny czas. W domu, na placu zabaw,
czy na szkolnym boisku.
”W naszych
czasach” było to normą. W ferie, czy wakacje tylko niektórzy wyjeżdzali na całe
tygodnie do cioci, czy babci na wieś. Nie
było tylu ofert kolonii, półkolonii i innych obozów. Poza tym nie każdy
na kolonie chciał jeździć (ja nie chciałam ;) ) Latało się po osiedlu,
siedziało w domach raz u jednej, raz u innej koleżanki, robiło pikniki pod
blokiem, urządzało „wojny” między sąsiadującymi ulicami. W pewnien sposób było
trudniej, bo kontakt z rodzicami przebywającymi w pracy był utrudniony – nie
było telefonów komórkowych, a i stacjonarny nie każdy w domu posiadał. Ale było
super. Przynajmniej rodzice nie dzwonili co chwilę z puyaniem: „Gdzie jesteś?
Co robisz?” ;)
Wdałam się parę
dni temu w dyskusję na jakimś portalu informacyjnym i zostało mi zadanie
oburzonym tonem pytanie: „Zostawiłaby
pani 10-letnie dziecko samo w domu na kilka godzin??!!” No owszem, zostawiłabym.
Ba, zostawiałam. Młodsze również. Jasne, że nie skazywałam siedmiolatki na
dziesięciogodzinną samotność, ale spokojnie dwie godziny w domu sama dawała
radę. Zresztą, o zgrozo, zarówno ona, jak i teraz jej młodsza siostra, w wieku
4-5 lat na kwadrans, czy pół godziny zaczęła zostawać .
Rozumiem, że są
różne dzieci. Mniej lub bardziej rozsądne, mniej lub bardziej szalone, mniej
lub bardziej odważne. Więc oczywistym jest, że trzeba to wziąć pod uwagę, gdy
się zaczyna dziecko zostawiać samo w domu. Ale kurczę, no, nie róbmy z dzieci
inwalidów życiowych. Dzisiejsze młode pokolenie jest dojrzalsze od nas w ich
wieku, zaufajmy im trochę. Plus uczmy jak mają sobie radzić, gdy będą same, jak
postępować, gdy coś się stanie. Gdy się skaleczą. Gdy poparzą. Jeśli, oby nie,
zaprószą ogień. Rzadko kto mieszka dziś na pustyni, bezludnej wyspie lub nie
posiada telefonu.
Ja staram się
dawać moim tyle wolności ile w ich wieku sama miałam. Zreszta tu w Finlandii
jest właśnie tak jak kiedyś było w Polsce. Dzieci po szkole odwiedzają się
nawzajem, eksplorują osiedle, w którym mieszkają, chodzą razem na lody do
osiedlowego spożywczaka. W świetlicy siedzą tylko pierwszaki, ewentualnie
drugoklasiści. Później hulaj dusza. I żyją. A nawet mają się dobrze. Za lekką
przesadę uważam może to, że na dziecko, które skończyło 10 lat nie przysługuje
już rodzicom zwolnienie lekarskie, ale z drugiej strony, jeśli nie jest ono
powalone wysoką gorączką, czy odwodnione z powodu wrednej jelitówki, to ze
zwykłą infekcją, jakimś katarem, kaszlem, czy bolącym gardłem faktycznie nie
potrzebuje specjalnej opieki.
Tak, wiem, ludzie
mieszkają w różnych miejscach. I to często determinuje ich decyzje dotyczące
samodzielności dzieci. Jest to oczywiste, że trzeba mieć pewność, że będą
bezpieczne. Ale nie zrozumiem prowadzenia wszędzie za rękę 11-12 latków i bycia
z nimi na każdym kroku. Pozwólmy
dzieciom na samodzielność i zaufajmy, że dadzą sobie radę. Bo dadzą.
Ja dzisiaj
zaufałam na tyle, że pozwoliłam starszej, 12-letniej córce iść po szkole z
koleżanką do aqua parku. Bez osoby dorosłej. Po raz pierwszy. Nie powiem, lekko
się niepokoję. Ale nie da się trzymać dziecka pod kloszem. Życzę rodzicom w Polsce, by strajk nie trwał długo, a nauczycielom, przy przyniósł pożądany skutek.
A dzieciom, by
rodzice pozwolili im na samodzielność. Nawet, jeśli wiąże się to z naszym
stresem, bo ten, mniejszy lub większy, towarzyszy nam na każdym etapie wychowania dziecka.
I uprzedzę
ewentualne uwagi na temat przepisów – nie, nie ma żadnego dokumentu prawnego
mówiącego, że nie wolno zostawiać dzieci w wieku poniżej 13 lat bez opieki
dorosłych. Sprawdziłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz